competition_info=""

logo

ŻYJ AKTYWNIE

Producent murawy tłumaczy się z wpadki na PGE Narodowym. „Stan murawy, jak na tę porę roku był dobry...”. Czemu więc wszyscy narzekali?

Producent murawy tłumaczy się z wpadki na PGE Narodowym. „Stan murawy, jak na tę porę roku był dobry...”. Czemu więc wszyscy narzekali?

 

Polacy w ostatnim meczu eliminacji Euro 2020 ze Słowenią (3:2) musieli zagrać na fatalnej murawie na PGE Narodowym. Po spotkaniu gorąco komentowano stan nawierzchni na najważniejszym piłkarskim obiekcie w Polsce. Firma Trawnik, która dostarczyła i układała nawierzchnię tłumaczyła się, że to nie jej wina.

 

Już przed meczem i w jego trakcie szeroko komentowano stan murawy na PGE Narodowym. Trawa była w fatalnej kondycji i wyraźnie przeszkadzała piłkarzom w lepszej grze. Nie po raz pierwszy na Narodowym.

 

Firma Trawnik odpowiedziała na zarzuty w swoim specjalnym komunikacie:

 

"Biorąc pod uwagę obecną porę roku i panujące warunku, stan murawy był dobry - należy pamiętać że mamy połowę listopada, a więc okres, w którym trawa nie wegetuje, a ta dodatkowo została zainstalowana w "hali" bez dostępu do światła i odpowiedniej cyrkulacji powietrza" - czytamy.

 

Firma tłumaczyła m.in. dlaczego na murawie było tyle piasku.

 

"W poprzednim spotkaniu z Macedonią problemem była śliskość murawy, wobec czego podjęto decyzję o wypiaskowaniu murawy, co było widoczne podczas transmisji telewizyjnej. Cienka warstwa piasku poprawia przepuszczalność i wyciąga wilgoć, z którą największy problem pojawia się właśnie o tej porze roku" - piszą przedstawiciele firmy.

 

"W przypadku standardowego boiska mamy do czynienia z 50-centymetrową warstwą konstrukcyjną, co umożliwia prowadzenie wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych, takich jak piaskowanie czy aeracja. Murawa była dobrze zadarniona, miała odpowiednią twardość, równość, zrywalność i odpowiadała zakładanym parametrom użytkowym. Cienka warstwa piasku (ok. 3-4mm) sprawiła, że każde uszkodzenie powstałe na murawie było o wiele bardziej widoczne. Powstawanie uszkodzeń darni niewzmacnianej jest sprawą jak najbardziej naturalną, dlatego też po każdym meczu czy treningu naprawia się uszkodzenia widełkami oraz odkurza trawę przy pomocy kosiarek rotacyjnych z koszem, które zbierają uszkodzone fragmenty. Po treningach przystąpiliśmy do napraw, aby przygotować murawę do meczu, a prace zostały zakończone po 2:00" - dodają.

 

Winę przedstawiciele firmy zrzucali na krótki czas, który był na zamontowanie murawy o tej porze roku: "Układnie murawy w tak krótkim czasie i o tej porze roku nigdy nie pozwoli na jej ukorzenienie, które ma kluczowe znaczenie do osiągnięcia najwyższych parametrów użytkowych i wizualnych. Dłuższy czas na układanie murawy w okresie bez wegetacji nie ma większego znaczenia. Na zakrytym stadionie trawa o tej porze roku przechodzi w stan spoczynku zimowego".

 

Eksperci spoza firmy potwierdzają, że na pewno zabrakło czasu.  - Proszę zobaczyć, w zeszłym roku o podobnej porze (w połowie października), Polska grała mecze Ligi Narodów UEFA na Stadionie Śląskim. Trawę układano w 4 dni, do tego doszło 11 dni pielęgnacji. Na stadionie odbyły się 4 treningi i dwa mecze i podobnych problemów nie było - powiedział Sportowefakty.wp.pl jeden z producentów traw, który dodał, że tam jednak nie można było mieć uwag do jakości trawy sprowadzonej z Węgier. Trawnik swoją trawę na Narodowym ogarniał w sumie 13 dni.

 

"Nawet system ogrzewania i sztucznego doświetlania płyty boiska nie jest

pomocny, ponieważ świeżo układana trawa nie ma systemu korzeniowego, którego

wegetację można by wzbudzić poprzez podgrzanie, którego pierwsze efekty widoczne są po minimum dwóch tygodniach. Tyle samo wynosi czas potrzebny do ułożenia i przygotowania murawy w okresie jej pełnej wegetacji, a więc od maja do września. Zawodnicy naszej drużyny narodowej mogli narzekać na nawierzchnię głównie przez to, że są przyzwyczajeni do gry na najlepszych boiskach w Europie, posiadających w pełni ukorzenione murawy zainstalowane na stałe. Takie nawierzchnie są doświetlane praktycznie przez cały rok, przez co nawet w okresie pozawegetacyjnym boiska pozostają w bardzo dobrej kondycji" - piszą przedstawiciele firmy.

 

Zdaniem firmy "Trawnik" najlepszym rozwiązaniem dla Narodowego byłaby murawa hybrydowa.

 

"Od kilku lat pracujemy nad nową technologią wykonania nawierzchni na PGE

Narodowym. Najnowszym rozwiązaniem powszechnie stosowanym na stadionach w

Europie jest nawierzchnia hybrydowa i to jest kierunek, w którym należy podążać. Takie rozwiązanie testujemy od czterech lat w Stadionie Energa w Gdańsku, gdzie jesteśmy odpowiedzialni za pielęgnację i obsługę meczową. Efektem naszego doświadczania z obsługi murawy w Gdańsku jest opracowanie nawierzchni naturalnej hybrydowej nowej generacji, która zainstalowana została w tym roku na bazie treningowej Borussii Dortmund im. Łukasza Piszczka w Goczałkowicach. Obecnie wspólnie z ekspertami z ramienia UEFA przygotowujemy murawę do przyszłorocznego finału Ligi Europy na Stadionie Energa w Gdańsku. Na ten jeden mecz opracowujemy dokładny harmonogram, który przewiduje instalację nowej nawierzchni na dwa miesiące przed rozegraniem meczu finałowego. Przez okres jednego miesiąca przez finałem osiem osób będzie zajmować się pielęgnacją boiska. W tym czasie nie zostanie rozegrany żaden mecz czy choćby trening. Przez to, że wymiana murawy odbędzie się w kwietniu, a w naszej strefie klimatycznej na zamkniętym stadionie w Gdańsku nie ma odpowiednich warunków do wzrostu trawy, UEFA wymaga zastosowania zestawów doświetlających, które pokryją co najmniej 1/3 powierzchni płyty boiska. Eksperci powołani przez UEFA mają świadomość, że mamy do czynienia z żywym organizmem, dlatego też w specjalnym systemie na bieżąco uzupełniane są wszystkie czynności i zabiegi odbywające się na murawie. Określane są parametry użytkowe i stosowane nawozy oraz specjalistyczne środki. Badane jest między innymi ukorzenianie murawy" - czytamy w oświadczeniu.

 

https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/855463/eliminacje-euro-2020-polska-slowenia-producent-murawy-sie-tlumaczy

  • OCEŃ

REKLAMA

}