competition_info=""

logo

NEWSY

Wojciech Cejrowski krytykuje Orlen za wspieranie Roberta Kubicy. „Nie sądzę, by dało się obronić taki wydatek”

Robert Kubica przy powrocie do Formuły 1 został mocno wsparty finansowo przez Orlen. Taki ruch spółki Skarbu Państwa mocno nie spodobał się Wojciechowi Cejrowskiemu. Znany z wyrazistych poglądów podróżnik i dziennikarz skrytykował wydatek.

 

Cejrowski poświęcił Kubicy sporo czasu w Radiowym Przeglądzie Prasy. Wspólnie z Andrzejem Rudnikiem oceniał zasadność współpracy Orlenu z Williamsem, w którego barwach po torach F1 ściga się Kubica.

 

Płocki koncern został jednym ze sponsorów teamu Williamsa. Zapłacił za to około 10 mln euro za rok. Podobną kwotę trzeba będzie zapłacić za sezon 2020, jeśli strony zdecydują się na przedłużenie współpracy.

 

- To jest pytanie rynkowe. Co Orlen ma z tego, że wydał 100 mln zł na jednego sportowca? Na sport, który nie jest oglądany globalnie przez kupujących benzynę w Orlenie. Czy za te 100 mln zł Orlen mógłby doprowadzić do zwiększenia zysków przedsiębiorstwa inną drogą? To są pytania do prezesa i zarządu - powiedział Cejrowski w swoim programie.

 

Według Cejrowskiego Orlen mógłby lepiej wydać te pieniądze.  - Czy na przykład, gdyby zamiast wydać 100 mln zł na reklamę, zrobiliby nowe szyby naftowe u wybrzeży Wenezueli, to może wtedy z tych 100 mln zł mieliby więcej forsy? Albo gdyby sobie kupili reklamę w obrzydliwej "Gazecie Wyborczej" za 100 mln zł, to może wtedy mieliby więcej klientów? - zastanawiał się Cejrowski. Zdaniem podróżnika sponsoring Kubicy i Williamsa mija się z celem. - Nie sądzę, aby dało się obronić wydatek 100 mln zł na Kubicę, gdyby do Orlenu przyszło na zebranie zarządu kilku właścicieli akcji. Gdybym ja sobie kupił akcje Orlenu mógłbym skrzyknąć innych Rudników, którzy też kupili akcje Orlenu i wywalić zarząd. Naszymi akcjami, naszymi głosami, ale to jest przedsiębiorstwo teoretycznie państwowe, w którym nie obowiązują zasady wolnego rynku. To trzeba powiedzieć, to jest monopol państwowy! - stwierdził.

 

Zdaniem Cejrowskiego reklama Orlenu na Kubicy nic nie daje. - Reklama na Kubicy czy na czymkolwiek innym nie sprzedaje benzyny. Jako przedsiębiorca powiem, że benzyna w Polsce przy obecnym zagęszczeniu stacji sprzedaje się w Polsce przede wszystkim dlatego, że akurat trafił pan na stację. Już nawet nie działają programy z punktami, lojalnościowe, że dostaje pan kubek kawy jak pan kupi 200 litrów benzyny. Czasem na kogoś działa parówka. Po drodze ma dwie stacje obok siebie i woli parówki z jednej z nich, a potrzebuje sobie rano parówkę na śniadanie kupić, bo żona nie ugotowała. Czasami to działa - powiedział i dodał, że lepiej byłoby gdyby Orlen wykupił szereg stacji paliw. - Rozmnożenie liczby punktów działa na wzrost sprzedaży benzyny. Za te 100 mln zł, jakby Orlen wykosił z rynku, wykupił kilka małych stacji benzynowych prywatnych, które stoją w strategicznych miejscach. Zaproponowałby im kupę forsy. Przepłacę! Dwa razy tyle ci człowieku zapłacę, ile jesteś wart. To oni by sprzedali. Jest kilka takich stacji, które ja mijam po drodze do siebie na wiochę i prywaciarz to prowadzi. W strategicznym punkcie. Jego można by wykupić w ramach 100 mln zł i zwiększyć sprzedaż benzyny i zarobić pieniądze. A tak są moim zdaniem źle zainwestowane - podsumował Cejrowski.

 

https://sportowefakty.wp.pl/formula-1/817843/f1-wojciech-cejrowski-krytykuje-orlen-nie-sadze-aby-dalo-sie-obronic-wydatek-100

  • OCEŃ

REKLAMA

Zdjęcie reklamy
}