competition_info=""

logo

NEWSY

Iga Świątek rozsądnie podchodzi do zarobionych na korcie pieniędzy. Nowe torebki za kilka tysięcy jej nie interesują

Polscy kibice tenisa po zakończeniu kariery przez Agnieszkę Radwańską wiążą największe nadzieje z Igą Świątek. Młoda zawodniczka coraz odważniej i lepiej radzi sobie na światowych kortach. To wiąże się z większymi pieniędzmi, a Iga przyznała ostatnio, że nie potrafi jeszcze sobie radzić z kasą.

 

17-letni Świątek ma już za sobą pierwszy finał WTA. Przegrała co prawda z Polą Hercog, ale eksperci typują, że przed Polką wielka kariera.

 

Warszawianka nie tylko stoi przed wielką szansą na sukcesy, ale na spore zarobki. Póki co zarobiła ponad 100 tysięcy dolarów i jak sama przyznała, nie wie, na co może wydać takie pieniądze. To też dobrze o niej świadczy, bo póki co oszczędza, zamiast wydawać na zbytki.

 

- Ja tak naprawdę jeszcze nie bardzo potrafię obchodzić się z pieniędzmi. Gdy wygrywam, to premia z reguły ląduje na koncie i nie wiem, co z tym robić. Nie jest w moim stylu, by zaraz pędzić i wydać parę tysięcy na nową torebkę. Pewnie kiedyś zainwestuję w coś dużego - powiedziała Świątek.

 

Iga 31 maja skończy 18 lat. Niedługo kończy liceum i nie ukrywa, że póki co na studia się nie wybiera. - Zdecydowałam, że przez jakieś dwa lata spróbuję skoncentrować się tylko na tenisie. Mimo wszystko czuję się teraz tak, jakbym miała dwa etaty. Jeśli znajdę się w pierwszej dwudziestce świata, nie będzie już sensu studiować, chyba że zaocznie. Jeśli będę w granicach 50. miejsca, to dlaczego nie - tłumaczyła tenisistka.

 

https://www.rp.pl/Tenis/304239910-Iga-Swiatek-Mam-nadzieje-ze-osiemnastke-bede-obchodzic-w-Paryzu.html

  • OCEŃ

REKLAMA

Zdjęcie reklamy
}